Żoliborz zapomniany
Kalendarium Powstania Warszawskiego 1944 roku

W przededniu wybuchu Powstania Warszawskiego, II Obwód Okręgu Warszawa AK dowodzony przez ppłk. Mieczysława Niedzielskiego „Żywiciela” dzielił się na cztery rejony. 1 Rejon, dowodzony przez kpt. Mariana Kamińskiego „Żaglowca”, obejmował zasięgiem Żoliborz. Drugi, rtm. Adama Rzeszotarskiego „Żmii”, znajdował się na Marymoncie, a trzeci – kpt. Władysława Nowakowskiego „Żubra” – Bielany. Czwartym rejonem (teren „Miasteczka Powązki”) dowodził kpt. Kazimierz Nowacki „Żyrafa”. 31 lipca 1944 roku na ewidencji II Obwodu znajdowały się co najmniej 3443 osoby. Ze względu na trudności związane z łącznością i komunikacją, 1 sierpnia na podstawach wyjściowych do uderzenia stawiło się niewiele ponad połowę żołnierzy. Większość z nich była słabo uzbrojona – zaledwie 300 żołnierzy miało pistolety maszynowe i karabiny. Pozostali dysponowali jedynie pistoletami i granatami produkcji konspiracyjnej. Prawie wcale nie było broni przeciwpancernej. Siły niemieckie znajdujące się na terenie II Obwodu liczyły około 4,5 tys. mężczyzn zdolnych do noszenia broni (żołnierzy, funkcjonariuszy i urzędników). Zdecydowana większość z nich była uzbrojona według norm wojskowych. Siły okupanta, rozlokowane w ponad trzydziestu stützpunkte (umocnione punkty oporu) były dobrze wyszkolone, wyposażone i przygotowane do długotrwałej obrony.

Mimo braków kadrowych oraz licznych niedoborów w uzbrojeniu, technicznych środkach łączności i walki, oddziały II Obwodu stanowiły istotną siłę bojową – mogły podjąć skuteczną walkę o poszczególne obiekty. Efektywne wykorzystanie żołnierzy AK zależało od właściwego postawienia zadań bojowych. Prowadzenie skutecznej walki z przygotowanymi siłami niemieckimi było możliwe jedynie przy wykorzystaniu elementu zaskoczenia oraz przy stworzeniu lokalnej przewagi na wybranych kierunkach działania. Bez pełnej realizacji tych założeń działania były skazane na niepowodzenie.

„Marsz Żoliborza”

W bój przeciw nam rzucili tysiąc „Sztukasów”,
Lotniczych asów, sto „Tygrysów”, sto „Tygrysów”,
Krzyczą, żeśmy dzicy bandyci z lasów,
Nie wiedzą szkopy, jaką mamy broń,

Bo nasz obronny wał, mocniejszy jest od skał,
A nasze serca twardsze są od stali ich najcięższych dział!
Bez hełmów nasza skroń, lecz pęknie pocisk oń,
Bo nasza wola to jest najwspanialsza polska broń.

Cóż stąd, że w naszej AK brak cekaemów?
No i peemów, karabinów, karabinów!
Cóż stąd, że chleb nasz suchy, bez żadnych dżemów?
Cóż stąd, że w butach naszych pełno jest dziur?

Bo nasz obronny wał…

A gdy pobudka zagra o bladym świcie,
Na śmierć i życie, w bój pójdziemy, w bój pójdziemy!
Światu oznajmim pieśnią i dzwonów biciem,
Że w boju tym zwyciężymy My!

Bo nasz obronny wał…

Słowa: Bronisław Lewandowski „Zbyszek”

Kalendarium Powstania Warszawskiego